~ (...), ale warto przeczytać|2008-05-14/02:37:11|

Jakoś tak wiosennie się zrobiło pomiędzy wierszami, sam nie zauważyłem dobrze kiedy, dalej siedzę w sweterku.

 

Rower zaczął omykać, koło tylne jakąś nadsterowność dostało po naprawach zaufanego, więc z reklamacją muszę kopnąć, tak być nie może, bym się wypieprzał na środku skrzyżowań. Rzekłbyś, iż to niebezpieczne wręcz jest. Ale na szczęście przytomnym się poruszam, więc panuję nad wyślizgującymi dętkami. A opr i tak spadnie niczym niebo na głowę

 

Takie dużo myślenia gdzieś wisi, jakaś perfekcja i czilałty, tak z anglickiego, ale jedziemy na ostro. Upada płyta na płytę, niczym chodnik dosłownie, do powiek podobny. A u mnie niczym jakimś piórem po łbie.

 

Dziwne uczucia, w sumie takie, których nigdy nie czułem, albo nigdy nie umiałem określić. Ciekawe czemu nazywam je dziwnymi, może dlatego, że ich nie rozumiem? Ale w sumie co do cholery można zrozumieć? Przecież to wszystko jest tylko i wyłącznie wymysłem społeczeństwa. I niestety coraz częściej muszę mówić wypierdalaj, tak bezgłośnie usta syczą. Nie daje się inaczej przetrawić totalnej głupoty w wydaniu społecznym. O tak.

 

A z drugiej strony kocham ludzi, kocham tę niecodzienność spotykanych co chwila. Uwielbiam nowe twarze, wyzwania i wyznania i analizę tego co się dzieje. Albo tylko czucie, nic więcej, zero myśli, gdyż nie jest potrzebna. Ot co, nie jest. Po prostu obecność, takie pierdolone bycie artystą jak to ktoś nazwał. Mów co chcesz. Nie mówię, że będę miał w dupie. Ale i tak idę

 

Co ciekawe nie zatrzymuję się podczas tej drogi i nie daję posłuchu zbyt wielu karakanom, dzięki czemu rozwój trwa. Na szczęście.

 

A ja żyjąc w tym mieście kiedyś pójdę się leczyć. Zasypiam w rękach, albo po prostu na stojąco, by zaraz potem mieć ogromną dawkę energii nie do pokonania przez siły zewnętrzne. Nudzisz mnie zupełnie, bym za chwilę miał zainteresować się twoim uchem i przestał widzieć cokolwiek innego. Przestał i zaczął, zaczął i przestał. Wyleczę to kiedyś, ktoś kiedyś coś na to znajdzie, ale pytanie czy dalej coś jeszcze będzie. Bo polski lotnik poleci na drzwiach od stodoły.

 

Dalej piszę dużo. Często do zeszytu, do szuflady. Częściej słowa zostają tylko w głowie, mało chwil z ołówkiem czy piórem by przysiąść. Ale nie próżnuję, idę znów dalej, idę. I tylko czasem często padam na ryj, po prostu za mało godzin i snu brak. Miast tego światła miasta, miast, które niejako uwielbiam. Jako tym bardziej…

wystarczy już tych głupot. skomentuj (4) |



~ strzelnica ;)|2008-03-30/00:29:50|

 Nikt nie informuje, że zamknięto sklep – zawsze jest rozreklamowane otwarcie nowego

 

Dobrze jest grzeszyć, bo przez to jest argument by iść do spowiedzi. A po spowiedzi zawsze lżej i bliżej nieba. Nirwany czyli nieba? Nie, to chyba po prostu kraina wiecznych łowów, dobrze rozumiana

 

Teoretycznie leżąc na podłodze powinno się najlepiej myśleć, najwięcej tlenu, najmniej duchoty. A wszyscy uczą się siedząc czyli ani tak ani tak. Leżąc krzyżem powinno być optymalnie, ale nie jest. Chociaż skąd mogę wiedzieć, tak niektórzy modlą się. Mnie od zawsze korci, ale nigdy nie próbowałem. Może kiedyś. Za to wyjątkowo dobrze myśli się stojąc, szczególnie nad kimś. Bynajmniej nie pod kimś, nie lubię tego. Mimo wzrostu i małej ilości świeżego powietrza, trąci niemożliwością. No ale może ruch wywołuje bicie serca, a ono zaś pompuje tleny. Pójdę do dziewczyny, zapytam się

 

Wszystko rozumiem poza wyłączaniem komputera. Naprawdę dużo rozumiem, uwierzże.

 

No powaliło mnie już chyba do reszty. Ale raz się żyje. Strzeliła mnie Niccka - link do niej po lewo gdzies tam :) . Ale jednak biorę udział w łańcuchu przez wzgląd na sympatię do Agi? Chyba tak ma na imię.

Zasady łańcuszka:
1. Podać link osoby, która nas "ustrzeliła" (jw)
2. Zacytować na swoim blogu reguły zabawy
3. Wpisać 6 nieważnych, śmiesznych rzeczy na swój temat
4. "Strzelić" do następnych 6 osób
5. Uprzedzić wybrane osoby wpisując post na ich blogu

 

Nieważne rzeczy:

a/ mam płetwę 48,5 tak na oko. Przez to po schodach schodzę bokiem, bo się nie mieści na stopniu. Chyba, że płaty , nie schody

b/ chce mi się pić. A dzieci w Afryce głodują

c/ w sumie w poprzednim były 2 nieważne

d/ ale nie o sobie, więc tu też 2. Jak się spocony wymyję to potem ciało i tak długo jeszcze paruje. A potem wywlekam bluzę na drugą stronę, bo cała spocona

e/ w ciągu dnia chodzą mi po głowie różne rzeczy, a wieczorem ktoś o nich mówi

 

 

 

Zachłysnąłem się ojcem chrzestnym, dawno nie czytałem lepszej książki. Teraz omerta, która już nie tchnie taką świeżością, lecz wciąż dobra. Jednak ojciec chrzestny książką marca!

 

Filmów dalej nie oglądam. Już prędzej zacznę robić zdjęcia w telewizji niż pudło włączę. Szkoda czasu, szkoda szkód wyrządzonych bezmyślnością. Albo obok myślności, tak mniej więcej mało obrazowo to wytłumaczyłem.

 

Znów wszystko na wyciągnięcie ręki. A, jeszcze. Gdy się leży niby łatwiej myśleć, ale jak już jest się rzuconym ciężko wstać, rzadko idziemy do góry. Przekopią już na śmierć, albo po prostu bęc w łeb butem.

 

Strzelam:

Monika

Martyna

Paik

Wnim

i-dont-mind

Rainy day

wystarczy już tych głupot. skomentuj (6) |



~ 314, Słońce zaszło|2008-03-22/16:29:52|

Tak mało świątecznie, ale szczerze chciałem Ci życzyć chwili dla Ciebie w tym całym jajeczno-pasztecianym mętliku. Rozciąłeś sobie kiedyś usta kiwi? Dziś niemożliwe stało się możliwe, najzwyczajniej miast dziobać łyżeczką użarłem zębami do środka. Natrafiłem na korzeń, by potem spostrzec, iż reszta owocu na czerwono zabarwioną była. Ale witamina c, więc na zero wyszliśmy, świeżak.

 

A jutro większe niemożliwe znów możliwym będzie. Wiesz, ja chyba nie rozumiem dostatecznie Zmartwychwstania jeśli tak obojętnie koło niego przechodzę. I obojętnie i nie, w sumie zawsze się ogromnie cieszę. Może dlatego, że nie rozumiem, bo to wypływa gdzieś z wewnątrz. Tak jak małe dziecko, zupełnie tak. I nie tylko w tej kwestii, Ona mówi, że faceci nigdy nie dorośleją, całkiem możliwe w sumie, zresztą jakie to ma znaczenie…

 

Doniczki teraz jak miski robią, to znaczy miski jak doniczki. Doniczka z lejkiem? Jakaś gumowa obwódka wzdłuż podstawy, kolory bardzo takie słoneczne, plastikowe zupełnie żółte. I tylko lejek zdradza, że to miska, bo przecież nie robią z doniczek popielniczek. Myślałem, żeby zrobić zdjęcie i pokazać, ale to nie jest fotoblog, tu są słowa. Nie robi się takich wybiegów, tak mi się zdaje. Albo przynajmniej nie dzisiaj.

 

Życzymy, życzymy… Wiesz, życzysz mi tylu bzdur. Tylu rzeczy, które tak naprawdę cię zupełnie nie obchodzą, tylu głupich spraw, że w pewnym momencie tak jakby z urzędu neguję życzenia. Po prostu wolę szczere zdanie niż set wierszyków, tym bardziej, że żadnego nawet nie napisałeś/aś. Nawet nie czytam, bo i po co, co mi to powie ,albo ucieszy mnie gdy Tobie się najwyżej ładnie rymowało na wierszyki.pl . A jeśli już życzysz szczerze to dokładnie tego, czego Tobie najbardziej potrzeba. I tak oto:

- Ja: życzę Ci chwili tylko dla Ciebie, w którą będziesz w stanie sobie spokojnie przemyśleć parę spraw, sam

- Ty: ja Ci życzę, żeby obowiązki szkolne nie przeszkodziły Ci dobrze przeżyć świąt


 

Bo jeśli życzysz mi byle jakich wierszyków oznacza, iż sam po świętach nie oczekujesz niczego specjalnego, tak!

 

Może to dziwne, ale czasami jest mi smutno. Czasami jest mi naprawdę bardzo smutno, tak zupełnie. Tak, że nieuświadamiana dotąd samotność kole w oczy. By za chwilę roześmiać się światu w twarz, wyśmiać dziada. Zupełnie, dosłownie, przelotką w ryj, taki szklany jak i inne. A mimo to lubię ludzi, lubię życie, cieszę się na dni przyszłe, a także na to, co mija. Gdy kolejna godzina mija po prostu pod zegarem, a automaty brzmią niczym samochody śmigające. I tylko powietrza brakuje czasami, bądź też zupełnie z drugiej strony mam go za dużo i nacieszyć się światłem nie mogę…

wystarczy już tych głupot. skomentuj (4) |



~ coby bloga utrzymać|2008-03-17/08:37:45| kurczę takich przerw że być nie może no bo i jak to tak to. Napiszę, nie obiecuję ;) Jakoś tak inaczej się żyje, uwierz wystarczy już tych głupot. skomentuj (0) |



~ porzucony?|2008-02-25/01:54:49| nie, ja napiszę. tylko gdzie, kiedy i co. może nawet usłyszysz[cie]. żyję z ludźmi trochę wystarczy już tych głupot. skomentuj (0) |



~ jest Ktoś|2007-12-09/20:39:03| Deskę ciskam o kant nie dupy, muszli. Potem mi wypominasz, że używam brzydkich słów. No bo w końcu jesteś damą, choć nie zawsze adekwatnie zachowaną. A ja usypiam jak małe dziecko z głową wtuloną w pasy, gdzieś pośród ciemnego lasu zupełnie bezpieczny po zachodzie. Jak wtedy, jak teraz, tak jak będzie także i potem jeśli nam się choć trochę powiedzie. Nie chcesz dużo?

Pieprzeni perfekcjoniści. To my przełamujemy ściany głową, nikt się temu nie dziwi. Od zawsze w pierwszym rzędzie, klepani w ramiona przez setki kolejnych dup i dupków. Te same ramiona noszą plecaki, które urywają się z trzech ostatnich godzin. Siadam w fotelu, mówisz, że jest Ktoś

wystarczy już tych głupot. skomentuj (5) |



~ 310, spater aber gut auch|2007-12-02/20:51:23| Piątek wieczór, gdzie pół miasta szwęda się parami, inne pary z grupami, aż ostatecznie ktoś siedzi w domu. Tak, do zobaczenia na koncercie potem. Albo nie. O, lesbijki też mamy. Szowinistycznie, homofobicznie uśmiecham się, choć pewnie nie powinienem. Albo powinienem – zazdrościć? Bo one podobno się rozumieją. I podobno nie tylko w łóżku. Ale czym jest łóżko wobec wieczności? Dodatkiem podobnież. Zważ synu, byś nie przeważył, co smakuje na drobno siekane.

A ja mam kieszenie pełne czereśni. Jakie to ma znaczenie jaka jest pora, skoro w Tobie siedzi człowiek? Zaczynam mówić Ty, widzieć Ciebie, nie tylko ty, to, sramto. Gówno wcześniej adekwatne było, docenione staje się powoli.

Niektórzy są tymi, o których myślimy. Naród? Nie znamy czegoś takiego, kłamiemy jedynie czasem, gdy nam to wygodne. A potem wyrzuty sumienia drapią, chrypka. Nie ma to żadnego znaczenia tak jak większość rzeczy, które nas spotyka. Tak jak i ludzi.

Tak jak i niebo, o którym myślimy tylko ‘że jakby’. Że nierealne ono się wydaje, przecież będziemy żyć wiecznie, o śmierci pomyślimy gdy prawnuki będą. Dupa, gówno, nieprawda. I jeszcze się zgadzasz na bylejakość. Z piątku na niedzielę wieczór przeszliśmy, znów wypada zająć się obowiązkami. Mimo że wygląda czasami jakoby życia tu nie było. Bo sprawiasz wrażenie umarłego za życia, nieobsłuchanego ze szlagierami myślenia. Tak, to prawda, że większość ciebie nie zważa na ważniejsze rzeczy dłużej niż chwilę. Ile jest rzeczy, których świadom jesteś poważnego przemyślenia?

Wiesz, że śpiewaliśmy, żeby kobiety nie płakały? A on powiedział, że już nie pije. Wiesz, że nie rzygałem jeszcze? Wiesz, że ściany krzywe to problem może stanowić? Terminów nie trzymasz, a szkoda. Sześćset batów w plecy, trzysta obrotów brzuchem. Jak można okręcić brzuch? Wiesz, po was nie widać, że tyjecie. W sumie to nikt nikomu nic nie mówi. Tylko krzyczymy. A szkoda. Przy zgaszonym świetle można iść pod pomnik i tyle. Przykro ci jest, chociaż nie wiesz dlaczego. Bo to nie jest takie łatwe. Jedyna nadzieja w przyszłości. Chociaż pięknie było to teraz nie myślisz wcale. W ogóle.

Wrażliwość to cnota? Wrażliwość się tępi? Tyle dobrze, że rano jest zawsze nowe. Chociaż już niedługo, dwie dwójki dadzą szóstkę … bo trzecia dojdzie. wystarczy już tych głupot. skomentuj (3) |



~ dziś|2007-10-24/17:22:34| lepiej milcz. bo ja też niczego nie powiem. krzyczę niczym każdy, ty nie chcesz zrozumieć. a szkoda wystarczy już tych głupot. skomentuj (2) |



~ der kvs <-|2007-10-16/23:34:57| Znow troche wieksza przerwa. Znow dziwna klawiatura, w ktorej nie ma polskie znaki. Polskie znaki poszly przejsc sie czyli poruchac jak to w polskim tlumaczeniu szukac brzmi. Nie wiesz kiedy zostaja ci tylko trzy minuty. Masz czesto chec zostac we wlasnym lozku, by uciec od tego co przyjsc moze, co przyjsc chce, co jest ci pisane. I tak nie uciekniesz, a ominiesz to co zobaczyc mogles.

Nadmienie tylko, iz przezywam wlasnie jedne z najpiekniejszych dni w moim zyciu przez zmiekczone d, like di. Tak, tez nie lubie wstawek z innych jezykow, uwazam, ze polski jest po to, by go uzywac, tym bardziej,gdy jest najpiekniejszym jezykiem, jaki kiedykolwiek slyszalem. Ale czasem sie miesza gdy uzywam na co dzien polskiego, probuje rozkminic co na mysli maja Bracia Slowacy, jak nie wiemy to mowie po angielsku, a z tymi, ktorzy anglika ni w dupe tlumacze po niemiecku. A oni pojetne ucznie i jarza wszystko, tak jak my. Albo lepiej jak my, nie wiem, nie testowalem ich ja za mocno, bo i po co. Skoro nie ma na co narzekac.

Ciekawe, ze dochodisz do takiego momentu, w ktorym to na wszystko masz odpowiedz spierdalaj albo gowno. Tylko co dalej, w co pojdziesz. W buty, nie? Ano.

-Pokaz mi zdjecia
-nie
/pokazuje zdjecia, ale nie jemu, innej lasce/
-mi to nie chciales pokazac, jej pokazujesz
/glos z boku/: -ciebie nie podrywal

[ ;) ]

Co obchodzi cie jak korzystam z szalenstwa. Tak, zdecydowanie, pasy rozpiete i tylko chwilunia by spojrzec obok, za plecy nawet nie. Usmiechasz i zostajesz w miejscu, ale nie sam. A razem w miejscu to nie to samo, o nie. O ironio? (; wystarczy już tych głupot. skomentuj (0) |



~ i co?|2007-10-01/15:33:02| Wiesz, dzisiaj już nie ma walki. Nie ma bojowników, nie ma przywódców, nie ma władzy, nie ma opozycji. Każdy koło dupy robi, troszczy się o ciebie 5, góra 10 osób w ciągu całego życia, dla reszty jesteś szarą masą. Odpowiesz, że nie, że znacie się dawno, że sporo przeszliście razem i on na pewno by dla ciebie coś zrobił. Gówno prawda. Nie ma władzy, której trzeba się stawiać, opór jest bezsensowny, bo i tak jak wszyscy musisz się uczyć, żeby potem być kimś, a twoje niktowanie nie było ponad wszystkim. Bycie kimś bez szkoły nie wchodzi w grę, przecież nie jesteś głupi, a swoje możliwości tak najlepiej wykorzystać. Nie ma czegoś zwanego nirwaną, bo i skąd miałoby się wziąć między podręcznikami do przedsiębiorczości, fizyki oraz wiedzy o społeczeństwie. Mówimy o grupach społecznych zapominając o chorym kumplu leżącym w domu. Nie ma tematu takiego jak jednostka, jest tylko ogół, praca dla ogółu – sukces prlu długo po przekapitalizowaniu się naszego kraju na wolnorynkowe życie. Popieprzenie towarzyszy nam nawzajem, zostają tylko piękne chwile pośród kombinacji jak wydymać nie będąc jeszcze bardziej wykorzystywanym przez przyjaciół z wokół.

pff.


wystarczy już tych głupot. skomentuj (2) |




Księga Ryjów


szklanyryjDUPECZEKwp.pl
dupeczka zmień na małpę:)


Aż przykro patrzyło:

To, co już widziałem... 2008
maj
marzec
luty
2007
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień

Polsko / angielski i odwrotnie

Linki
Zdjęcia skojarzone
Ffilippo & ?

Podkład
skrypty
ogólnie - faq
kolory

Ważne
Benedetto;)
Nieleczone
Netykieta
nienarodzone.blog.pl
Przeczytaj to koniecznie! - BPD

Akcje
Sprawdź numer
Ffilippo-filmy
Narko
O mnie
W Biblii
mój pociąg [doczep.sie.pl]
Proust - o mnie

Lajcik
Możdżer
Dresy są kul!
Bla & Mac
Jak zrobić dobrą stronę
bash
Włoski - polecam :D
Dres
strzał trumną
Polecam !
kurnik-literaki

Ze mną
Opium, ale jakie
Motyle
Lama
Niccka-M
Height for a reason
Zmyliła pościg
D-dzień
Skrzatka
nieprzeciwko
W nim, a nie Pa, E.T. i?
Ludek taki o, muzycznie
Baja życie
Dziwny
Paik
My-Own odpowiedzialność?
martyna-sport


Używam Firefox'a i Tobie to samo polecam. Bezpieczny, szybki, funkcjonalny! Najlepsza Przegladarka Internetowa!
Pobierz Firefoksa teraz i (p)odpal sieć